Dawno tu nie zaglądaliśmy… Ale wracamy z powrotem, a jest o czym pisać. Odwiedziła nas grupa młodzieżowo-dziecięca w licznym składzie. Spędzili u nas 10 fajnych i owocnych dni. Na szczęście pogoda dopisała, dzięki czemu posypały się życiówki. Padły 7b, 7a i 6b.

Wśród młodszej grupy dużo czwóreczek i piąteczek. No i było pierwsze prowadzenie drogi, choć tak po prawdzie rodzice mieli większego stresa niż młodociany wspinacz 🙂

Dni wolnych od wspinania było bardzo mało, zobaczyliśmy tylko Walencję i plażę w Gandii.

Jednak takiego ciśnienia na wspinanie już dawno nie widzieliśmy. Aaaa… napiszemy jeszcze gdzie byliśmy. Była tradycyjnie Marxuquera i Bellus, a także Aventador i rejony koło Ontinyent, co było nowością, w wolnej chwili postaramy się coś o nich napisać.

A najwięcej emocji było w Bovedosie, gdzie usłyszeć można było walkę na 7c+ i szczerze mówiąc niewiele brakowało do łańcucha. 
Wyjazd mega udany 🙂

Szkoda, że tak krótko i że czas tak szybko płynie.

Udostępnij ten post:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp