Obiecujemy to już ostatni raz  nie mogliśmy się powstrzymać przed napisaniem posta o słodkościach dostępnych w Hiszpanii  to będzie coś dla łakomczuchów, takich jak my ?

Churros – bardzo popularny wypiek, choć smażony na głębokim oleju to warty grzechu, tym bardziej z gorącą czekoladą. Inną odmianą jest porras – różni się tylko kształtem. Często spotykany przy różnego rodzaju festynach i fiestach, palce lizać 

Turrón – przysmak, kiedyś zjadany głównie podczas Świąt. Obecnie można kupić go o każdej porze roku w marketach. Przypomina nugat, zawiera dużo orzechów – migdałów lub orzeszków ziemnych czy laskowych. Mamy turron miękki i twardy. Ten pierwszy zawiera starte migdały i inne orzechy, drugi zawiera całe migdały i uwierzcie nam jest dla ludzi o mocnych zębach. Niedaleko nas znajduje się muzeum Turrona – jeszcze jej nie zwiedziliśmy, ale na pewno będzie jeszcze taka możliwość 

Magdalenas – słodkie babeczki z aromatem cytrynowym. Są troszeczkę delikatniejsze niż nasze muffinki. Zazwyczaj nie nadziewane. Choć można spotkać wersję z czekoladą. Całkiem fajna przekąska w skały, tym bardziej, że pakowane są osobno, nie trzeba zabierać ze sobą całego opakowania.

Ensaimadas – drożdżowo – maślane ślimaczki, posypane cukrem pudrem. Jest to jedno z wielu wypieków, do których dodaje się odrobinę smalcu. Deser ten pochodzi z Majorki, ale szybko zyskał sobie zwolenników na kontynencie. Idealnie nadaje się do kawy 

Crema catalana – deser, jak sama nazwa wskazuje, pochodzi z Katalonii. Zrobiony jest z mleka, śmietanki kremówki, cukru, skórki z cytryny i żółtek. Zazwyczaj podawany jest żaroodopnych miseczkach. Na koniec pokrywa się deser warstwą skarmelizowanego cukru.

Tres chocolates – najlepsze zostawiamy na koniec. Ten przepyszny deser kupujemy w pobliskiej piekarni. Nieziemskie ciasto składające się z trzech warstw czekolad – gorzkiej, mlecznej i białej, w postaci delikatnej pianki. Po prostu fenomenalne ?

Obok nas znajdują się piekarnie, gdzie można pokusić się na jeszcze inne łakocie. Jedyne co nas wstrzymuje od zajadania się tyloma słodyczami jest fakt, że następnego dnia idziemy się wspinać. Choć wizytę w cukierni można potraktować jako nagroda za życiówkę….

Napiszcie w komentarzach co Was skusi na wycieczkę do hiszpańskiej cukierni lub jakie inne smakołyki jedliście i polecacie 

Więcej o naszych obozach:

https://kursywspinaczkowe.net/2019/07/22/zimowy-oboz-wspinaczkowy-hiszpania-2020/

Udostępnij ten post:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp