Nasz wyjazd do Hiszpanii zaczął się pierwszego dnia prawdziwej zimy w Polsce, gdzie zaczął sypać śnieg. Nad ranem droga przez polskie autostrady okazała się nie lada wyczynem, zważywszy na fakt, że odśnieżarki nie nadążały z wciąż padającym śniegiem. Dopiero przy granicy z Niemcami odpuściło, tym razem przynosząc deszczową aurę, która została z nami przez dłuższy czas.

Zrobiliśmy postój zwiedzając muzeum Mercedesa w Stuttgarcie. Ciekawe miejsce, nie tylko dla miłośników motoryzacji.

Następnie pojechaliśmy przez Francję, gdzie przejechaliśmy przez Milau, nad którym wnosi się najwyżej położony most w Europie.

Jeszcze krótki odpoczynek w okolicach Lyon, przed granicą piękne widoki na Pireneje i nareszcie upragniona słoneczna Hiszpania. 


Jeszcze kilkaset kilometrów i jesteśmy w naszej bazie wypadowej w miejscowości Rotova, niedaleko Gandii. Rozpakowujemy się i rankiem wyruszamy w skały. Odwiedzamy Pinet, gdzie jest kilka nowych rejonów, a także Pego i Tarbenę. Powoli zaczynamy rozruch…

Już wkrótce napiszemy co u nas …

Udostępnij ten post:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp